
Jeśli damy dzieciom klucze do prawdziwego królestwa muzyki, damy im możliwości, żeby zrozumiały i pokochały świat i ludzi, żeby zobaczyły go innym, niż widzą go teraz. Te klucze są naszą szansą, naszą przyszłością.
Wystarczy, żeby dzieci poznały siedem nut — siedem liter muzyki, bo w tej sztuce nie ma ich więcej. Potrafiły zagrać każdą nutę i zapisać ją na pięciolinii. Wtedy zaczną układać własne maleńkie kompozycje, oczywiście w zabawie, skojarzeniach obrazowych, personifikując terminy i pojęcia. Muzyka stanie się bliska dziecku.
Jeśli w zabawach dramowych, odtwórczych i twórczych, w percepcji pokazanej jako koncert teatralny, w integracji z działaniami plastycznymi, teatrem obrzędowym, słowem literackim będziemy kształcić pokolenia — wychowamy znawców, przyszłych melomanów, wykryjemy prawdziwe talenty.
Wenezuela wyrwała dzieci z podwórek, narkotyków i band. Stworzyła tysiące orkiestr. Młodzi ludzie jeżdżą po świecie i koncertują. Dlaczego nie podnieść kultury muzycznej w Polsce i nie stworzyć dziecięcych chórów, orkiestr, zespołów teatralnych w każdej szkole?
Muzyka kształci język potoczny, gdyż trudno przebywając w królestwie muzyki używać wulgaryzmów. Uwrażliwia na piękno i dobro, jest niezbędna w procesie wychowawczym, odciąga od złych nawyków, a w skali makro — podnosi poziom kultury całego narodu.
Lidia Bajkowska
Powrót